Fabryczna Łódź XIX wieku

Łódź nie jest już dziś najbardziej uprzemysłowionym miastem kraju. A jednakiej dawna świetność została w pamięci Polaków do dziś. Duże fabryki i ogromna ilość miejsc pracy to nieco uproszczony obraz, ale nie powstał bez powodu. „Przygoda” Łodzi z przemysłem rozpoczęła się w drugim dziesięcioleciu XX wieku. Wtedy to miastu temu wyznaczono nowy cel: stanie się największym ośrodkiem włókienniczym w rejonie. Nie stało się tak bez powodu. Tereny wokół Łodzi były gęsto zalesione, a to oznaczało, że nie będzie problemu z materiałem budowlanym oraz opałowym. Kolejnym argumentem „naturalnym” były istniejące tu liczne rzeczki o znacznym spadku, które mogły być wykorzystywane jako źródło energii. Poza tym łatwo tu było o wydzielenie działek, ponieważ ziemia należała do państwa. Do miasta zaczęli przybywać coraz to nowi osadnicy, ożyło ono i zaczęło się rozrastać. Zbudowano specjalne osady dla robotników i w ciągu dosłownie kilku lat z małego miasteczka Łódź stała się ośrodkiem przemysłowym, a był to dopiero początek jej rozwoju. Zaczęły powstawać fabryki, należące do kalisko-mazowieckiego okręgu przemysłowego. Fabryki były nie tylko liczne i ogromne, ale także stosunkowo nowoczesne. Były to czasy, gdy maszyna parowa była nowością. Jednak właśnie w Łodzi jeden z kompleksów fabrycznych był wyposażony w pierwszą na terenach Królestwa Polskiego maszynę parową! Była to tak zwana „Biała Fabryka”. Jej budynek do dziś znajduje się na ulicy Piotrkowskiej i stanowi najstarszy polski zabytek architektury przemysłowej. Miała jako pierwsza na tych terenach mechaniczną tkalnię i przędzalnie. Dziś w tym budynku znajduje się Muzeum Włókiennictwa. Łódź to w XIX wieku nie tylko miasto nowoczesne (jak na ówczesne czasy), ale także bardzo różnorodne. Choć słynęła ona z tkactwa, stacjonowali tu i pracowali liczni rzemieślnicy z wielu branż. Byli tu bednarze, blacharze, krawcy, młynarze, rzeźnicy, zduni, kołodzieje, powroźnicy, szewcy, felczerzy i wiele innych specjalistów, zrzeszonych w cechy rzemieślnicze. Dalszy rozwój miasta był możliwy dzięki rozwojowi linii kolejowej oraz napływowi siły roboczej. Chętnych do pracy nie brakowało, gdyż po uwłaszczeniu wielu chłopów ruszyło za zarobkiem do miast. Niestety warunki pracy nie były najlepsze i o tym dowiadujemy się z literatury, która wielokrotnie podejmowała ten temat. Jednak wraz ze wzrostem liczebnym fabryk i robotników w nich pracujących rosły w górę fortuny kilku rodzin. Rozwijał się rynek dla funkcjonowania banków nastawionych na rynki kapitałowe. Łódź stała się miastem kontrastów: ogromnych szans i ogromnych fortun, ale także nędzy najuboższych. Niestety rosnący potencjał Łodzi nie został w pełni dostrzeżony i wykorzystany. Mimo ogromnych, nowoczesnych fabryk wciąż brakowało połączeń kolejowych między tym miastem, a innymi ważnymi ośrodkami. Miasto się rozwijało, ale nie pod względem politycznym. Nowoczesne fabryki nie oznaczały także, że miasto było wyposażone w sieć wodociągową i kanalizacyjną. A jednak Łódź do dziś jest symbolem uprzemysłowienia.

Dodaj komentarz